Totus Tuus

"Starajcie się zostawić ten świat choć trochę lepszym, niż go zastaliście"
Robert Baden-Powell

poniedziałek, 14 listopada 2011

Spływ kajakowy dla twardzieli


Spływ kajakowy dla Twardzieli Rawka 2011




W listopadowe dni tj. między
11 listopada a 13 listopada 2011r. wziąłem udział w spływie kajakowym organizowanym przez Ruch Akademicki "Pod Prąd". Spływaliśmy rzeką Rawką na odcinku Wołucza - Grabie. Zadeklarowane przez organizatorów atrakcje w 100% się sprawdziły a nawet przerosły moje oczekiwania dlatego postanowiłem podzielić się moimi przeżyciami z szerszym gronem osób. Dla przypomnienia zamieszczam atrakcje imprezy:
  • ekstremalne jesienne warunki,
  • ciekawe męskie dyskusje,
  • pływanie kajakiem niezwykle urozmaiconym, zwałkowym szlakiem,
  • noclegi pod namiotami,
  • wieczory przy ognisku z kiełbaskami,
  • Paintball,
  • męska przygoda,
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej."
— Paulo Coelho
Walkirie

Muszę przyznać szczerze, że na początku miałem wiele wątpliwości czy pojechać na spływ. Setki myśli - zimno, głupota, szaleństwo, o tej porze, pod namiotami, a jak się wykąpie?... itd.
Jednak zgodnie z zasadą do odważnych świat należy szybko uporałem się z wypędzeniem złych myśli z mej głowy i zgodziłem się pojechać...

Z początku zimno dawało się odczuć lecz kiedy organizm przyzwyczaił się do temperatury na dworze było nawet znośnie. Trochę lodowych przygód można było zaznać podczas pobudki kiedy namiot i kajaki miały trochę lodu na sobie oraz podczas śniadań kiedy na pomidorach od razu pojawiał się lód...
Wieczorem natomiast pojawiał się szron na przemoczonych obraniach... Dlatego zaraz po dopłynięciu szybko się przebieraliśmy i suszyliśmy ciuchy przy ognisku... Niektórzy suszyli swe ubrania aż nadto efektywnie przez co doznawały samozapłonu... ;-)

Szlak był niezwykle urozmaicony dzięki pomocy pobliskich bobrów, które co jakiś czas pokazywały nam efekty swej pracy poprzez zwalone drzewa na rzece. Przeszkody dawały nam okazję do odrobiny fantazji, szaleństwa czy kreatywności. Dlaczego? Bo sposoby pokonywania przeszkód były przeróżne - jedni się rozpędzali i wbijali się w zwalone drzewa przeskakując nad nimi, jedni przeciskali się pod konarami a jedni w różny sposób wysiadali i przenosili kajak - to nad konarami lub brzegiem dookoła.
Niekiedy niestety myślenie "wydaje mi się, że się uda"  okazywało się błędne... przez co niektórzy mieli okazję popluskać się w rzece :-P

Co do nocowania pod namiotami można wiele się rozprawiać. Jedni uważają że było -5 inni, że -10.
Pewne jest, ze było zimno i trzeba było okrywać się wszystkim co popadnie by było choć trochę cieplej... Resztę opowieści na te temat pozostawię innym Panom by mogli swym kobietom trochę poopowiadać i by przekaz był spójny... :-P ;-)

Ciekawą częścią dnia były wieczorne ogniska przy których prowadziliśmy wiele ciekawych rozmów.
Poruszanymi tematami były między innymi:
  • nasze motta życiowe i zasady, którymi się kierujemy
  • jak być prawdziwym mężczyzną i mężem?
  • zadaniach do wykonania i odwadze w ich realizowaniu
  • oraz wiele innych mniej lub bardziej poważnych
Bez wątpienia była to prawdziwie męska przygoda połączona z wartościami chrześcijańskimi.
Zapraszam serdecznie do foto relacji ze spływu:



Na koniec chce podzielić się założeniami spływu:

Spływy kajakowe "Płyń Pod Prąd!" - przy okazji dobrej zabawy, chcemy zachęcać do wyrwania się z biernego spływania z prądem wydarzeń i okoliczności życia akademickiego i wzywać do aktywnego płynięcia w życiu pod prąd różnych przeciwności.

Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
Michał Chyliński

2 komentarze:

  1. Potwierdzam spływ był niesamowitą przygodą.
    A z tym gościem miałem przyjemność płynąć w kajaku dwa dni - myślę ze współpraca dobrze przebiegała :)

    Ps. Fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Michale za podzielenie się swoimi wrażeniami i zdjęciami. Piszesz fajne teksty. Pozdrawiam!
    Andrzej

    OdpowiedzUsuń